Tradycja i historia Ziemian Polskich

Motto:
Kultywujmy z przeszłości ziemiańskiej to co najwartościowsze,
budując przyszłość Rzeczpospolitej.

Zanim gospodarowanie na ziemi, czyli rolnictwo stało się domeną właścicieli dworów, ich głównym zajęciem była wojaczka. Rycerz w średniowieczu – to przodek późniejszego szlachcica i ziemianina. A zatem: rycerz, szlachcic, ziemianin – to zbliżone do siebie pojęcia, określające członka uprzywilejowanej warstwy społecznej, związanej głownie z życiem na wsi. Dzieci szlachciców- ziemian niejednokrotnie kształciły się w miastach i tam pozostawały wykonując „miejskie zawody” też osób uprzywilejowanych:  dworzanina mającego zajęcie na dworach królewskich i magnackich, wyższego urzędnika miejskiego czy członka hierarchii kościelnej.

Od końca XIV wieku stan rycerski przekształcał się w stan szlachecki. Głównym wyróżnikiem szlachcica było prawo do posiadania ziemi  oraz prawo do wybierania króla, a obowiązkiem stawanie wraz z drużyną w obronie króla i Ojczyzny. Wizualnym znakiem przynależności do grupy był herb.  Nobilitacje, czyli przyjęcie do stanu szlacheckiego, nadanie przywilejów i herbu do końca XVI wieku były w gestii króla Polski, a później herby nadawał  Sejm Rzeczpospolitej. Tylko szlachcic mógł wybierać i być wybranym posłem na Sejm. Szlachtę stanowili ci, których rodzice wywodzili się ze stanu szlacheckiego. Szlachcicem można było zostać też przez adopcję lub nobilitację. Adoptować do stanu szlacheckiego (herbu) mogły osoby należące do starych rodów szlacheckich. Cudzoziemcy mogli otrzymać szlachectwo przez indygenat. Prawo indygenatu miał początkowo król, a od 1641 roku wyłącznie sejm walny.

Należy zaznaczyć, że polskie prawo nie tworzyło wewnątrz stanu szlacheckiego, żadnych warstw wyższych i niższych, w przeciwieństwie  do wielu krajów europejskich. W Polsce „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”, oznaczało, że każdy szlachcic ma równe prawa.  Konstytucja 3 Maja w rozdziale II głosiła tę równość wobec prawa:

Fotografia pierwszej strony konstytucji

„Szanując pamięć przodków naszych jako fundatorów rządu wolnego, stanowi szlacheckiemu wszelkie swobody, wolności, prerogatywy pierwszeństwa w życiu prywatnym i publicznym najuroczyściej zapewniamy, szczególniej zaś prawa, statuta i przywileje temu stanowi od Kazimierza Wielkiego, Ludwika Węgierskiego, Władysława Jagiełły i Witolda brata jego, wielkiego księcia litewskiego, nie mniej od Władysława i Kazimierza Jagiellończyków, od Jana Alberta, Aleksandra i Zygmunta Pierwszego braci, od Zygmunta Augusta, ostatniego z linii jagiellońskiej, sprawiedliwie i prawnie nadane, utwierdzamy i za niewzruszone uznajemy. Godność stanu szlacheckiego w Polszcze za równą wszelkim stopniom szlachectwa, gdziekolwiek używanym, przyznajemy.  Wszelką szlachtę równymi być między sobą uznajemy, nie tylko co do starania się o urzędy i o sprawowanie posług Ojczyźnie, honor, sławę, pożytek przynoszących, ale oraz co do równości używania przywilejów i prerogatyw stanowi szlacheckiemu służących. Nade wszystko zaś prawa bezpieczeństwa osobistego, wolności osobistej i własności gruntowej i ruchomej, tak jak od wieków każdemu służyły, świętobliwe nienaruszenie zachowanie mieć chcemy i zachowujemy; zaręczając najuroczyściej, iż przeciwko własności czyjejkolwiek żadnej odmiany lub ekscepcji w prawie nie dopuścimy; owszem, najwyższa władza krajowa i rząd przez nią ustanowiony żadnych pretensji pod pretekstem iurium regalium i jakimkolwiek innym pozorem do własności obywatelskich bądź w części, bądź w całości rościć sobie nie będzie. Dla czego bezpieczeństwo osobiste i wszelką własność komukolwiek z prawa przynależną jako prawdziwy społeczności węzeł, jako źrenicę wolności obywatelskiej szanujemy, zabezpieczamy, utwierdzamy i aby na potomne czasy szanowane, ubezpieczone i nienaruszone zostawały, mieć chcemy.”

Szlachta polska w Gdańsku
na 
dziewiętnastowiecznym obrazie Wilhelma Stryowskiego 

W XVII wieku szlachta stanowiła ok. 10 % mieszkańców Polski, co było największym odsetkiem w Europie. A ponieważ była to warstwa z wieloma przywilejami politycznymi ( w tym prawem wyboru króla) czyniło z Rzeczypospolitej szlacheckiej najstarszą demokrację nowożytną.

W praktyce jednak występowały różnice. Ideologia ziemiańska odróżniała ziemianina od magnata, (arystokraty od XIX w. – około 200 rodzin w Polsce). Ziemianin był bliski naturze, wsi, kulturze swojskiej, jego siedziba była skromniejsza. Magnat był nie tylko bogatszy, często dzięki piastowanym urzędom, bliskości dworu królewskiego, koneksjom rodzinnym z największymi rodami Europy.  Był nieco oddalony od swojskiego życia i  częściej niż średnio zamożna szlachta hołdował obcej modzie.

Stąd dziś siedziby dworskie skłonni jesteśmy przypisywać ziemianom, a pałace i zamki – magnatom, co jest daleko idącym uproszczeniem, bo nie każdy właściciel pałacu był magnatem, ale raczej nie zdarzało się by magnat mieszkał w skromnym dworze.

W wieku XVII i XVIII ziemianin to szlachcic, dziedzic i posesjonat gospodarujący na ziemi. Miał co najmniej 50 hektarów ziemi (1 wieś). Choć istniała też tzw. gołota i szlachta zagrodowa, czyli dzieci (potomkowie) szlachciców, którzy nie mieli ziemi (gołota)  lub mieli jej niewiele i sami na niej pracowali.  W wieku XIX do 1939 roku pojęcie ziemianina obejmowało nie tylko osoby legitymujące się pochodzeniem szlacheckim lecz również innych właścicieli gospodarujących na ziemi. A więc na wieś przeprowadzali się i kupowali ziemię mieszczanie, cudzoziemcy i osoby bez pochodzenia szlacheckiego. Pojęcie ziemianina obejmowało również dzierżawców i administratorów majątków.

Zasadnicza rola gospodarcza ziemiaństwa od XV do XX wieku

Polska rolnictwem stała.  Dobrobyt Rzeczpospolitej opierał się o produkcję zbóż, hodowlę bydła, trzody, koni, myślistwo.

Od przywilejów Nieszawskich (1454) cały okres I Rzeczpospolitej (tzn. do III rozbioru Polski w 1795 r.) największe i najlepiej zorganizowane posiadłości szlacheckie należały do wielkich rodzin. (np. księstwa i ordynacje: Tarnowskich, , Radziwiłłów, Zamoyskich, Lubomirskich, Czartoryskich).  Majątki te liczyły po kilkadziesiąt tysięcy hektarów ziemi. To byli najwięksi producenci rolni, przetwórcy i najwięksi eksporterzy. Wspierani byli przez średnią własność (300 – 2.000 ha) i mniejsze gospodarstwa (50 – 300 ha). W XIX wieku tych największych majątków było około 200, średnich ok. 3.000 i małych ponad 14.000. Średnia wielkość majątku ziemianina w Polsce w 1939 roku wynosiła ok. 400 ha.  Ogółem areał ziemi ornej w wiekach XVII do XX wynosił od 3 do 7 mln hektarów (nie licząc lasów).

Ziemianie pod zaborami

Ziemiaństwo było ostoją patriotyzmu i walki o wolność Polski. Patriotyzm ziemian przejawiał się w dwóch ideologiach:powstańczej, podkreślającej konieczność zbrojnej walki z zaborcami i pozytywistycznej, mówiącej o konieczności działań umacniających poziom gospodarczy i społeczny i w ten sposób walkę o przetrwanie narodu polskiego.

Ideologia powstańcza realizowała się w Powstaniu Listopadowym (1830-31), Powstaniu Krakowskim (1846), Powstaniu Styczniowym (1863-64). Wszystkie powstania były oparte głównie na działaniach ziemian. Ziemiaństwo zapłaciło straszliwą cenę za zbrojne przeciwstawianie się zaborcom. W zaborze rosyjskim represje carskie obejmowały zabór majątków i masowe zsyłki na Syberię całych rodzin ziemiańskich, likwidacja polskiej oświaty, samorządów szlacheckich (sejmików), zakaz posługiwania się językiem polskim w pismach urzędowych  (np. akty notarialne). Ale powstania uświadamiały Polakom i zaborcom niezłomną tożsamość narodową.

Praca organiczna, pozytywizm, praca u podstaw  to działania ziemiaństwa w celu podnoszenia poziomu życia i kultury na wsi. To ziemianie zakładali szkoły i ochronki na wsi, organizowali biblioteki i kółka rolnicze. Ideologia ta była zasadniczą metodą walki z germanizacją w zaborze pruskim i rusyfikacją w rosyjskim. Pojawiło się szereg inicjatyw na dużą skalę. Dezydery Chłapowski (1788 – 1879) – widział ratunek dla Polski w podnoszeniu poziomu gospodarki rolnej, stosowaniu nowoczesnych metod w rolnictwie, z równoczesną edukacją społeczności wiejskiej. Wprowadzał najnowocześniejsze metody gospodarki rolnej w Wielkopolsce. Na terenach zaboru austriackiego ziemianin Tytus Trzecieski z Ignacym Łukasiewiczem zapoczątkowali polski przemysł naftowy.

W XIX wieku działało szereg organizacji  gospodarczych wspierających ziemian: m.in.  Towarzystwo Rolnicze – organizacja skupiająca ziemian Królestwa Polskiego, Towarzystwo Rolnicze Krakowskie, CK Galicyjskie Towarzystwo Gospodarskie we Lwowie, Towarzystwo Wzajemnych Ubezpieczeń od Ognia (założone w1860 r.). Towarzystwo Kredytowe Ziemskie w Królestwie Polskim było pierwszą polską instytucją bankową. W 1913 do TKZ należało – 9778 majątków. Powstało Galicyjskie Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, Towarzystwo Kredytowe Ziemskie dla Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W 1825 r. powstało z inicjatywy Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego Stowarzyszenie Właścicieli Ziemskich Królestwa Polskiego z siedzibą w Warszawie. Celem stowarzyszenia, które działało do 1939 r. było udzielanie kredytów długoterminowych właścicielom ziemskim.

Na terenie wszystkich zaborów działały fundacje. Najsłynniejsza z nich to fundacja Ossolińskich, utworzona we Lwowie w 1817 roku przez Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego (1748-1826). Miała ona za cel pomóc zniewolonemu narodowi zachować tożsamość i ocalić najcenniejsze zdobycze kultury polskiej.


Osiemnastowieczny, alkierzowy dwór w Ożarowie k. Wielunia. Akwarela M. Rydla

Szkolnictwo rolnicze rozpoczęło działalność na terenie Polski w tym samym czasie co w innych krajach Europy.  W 1816 r. powstał  Instytut Agronomiczny w Marymoncie pod Warszawą staraniem Stanisława Staszica i Stanisława Potockiego. W roku 1862 przeniesiony do Puław, w związku z otwarciem tam Instytutu Politechnicznego i Rolniczo-Leśnego.

Jego celem było kształcenie ekonomów i zarządców majątków, synów właścicieli ziemskich oraz kwalifikowanych robotników rolnych.  Instytut ten przekształcony w 1918 roku w Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego jest dziś najstarszą i największą uczelnią rolniczą w Polsce i jedną z najstarszych i największych w Europie. Teren i budynki dla  SGGW przekazał po I wojnie św. Edward Raczyńskie z Rogalina.

W 1858 r. w Dublanach k. Lwowa założona została przez Leona Sapiehę Wyższa Szkoła Rolnicza, która działała do I wojny św. Po zniszczeniu budynków w I wojnie św. w 1919 r. na bazie „Dublan” powstał wydział Rolniczy na Politechnice Lwowskiej.

W 1870 r. August Cieszkowski(1814 -1894)  założył Wyższą Szkołę Rolniczą w Żabikowie k. Poznania.

Wiele inicjatyw ziemiańskich przyczyniało się do podnoszenia kultury rolnej. Np. Aleksander Świętochowski z Gołotczyzny koło Ciechanowa, zakładał szkoły wiejskie, wspierał uzdolnione dzieci chłopskie. Ośrodkami kultury były m.in. majątki Sierakowskich w Waplewie Wielkim (zbiory sztuki, biblioteka), Raczyńskich w Rogalinie (kolekcja sztuki, biblioteka), Pawlikowskich w Medyce, gdzie w 1830 r. Jan Gwalbert Pawlikowski założył na terenie swojego majątku pierwszą w szkołę ogrodniczą i kolekcję dendrologiczną.

Osiągnięciem na skalę europejską było wyhodowanie wysokocukrowej odmiany buraka cukrowego w przez Aleksandra Janasza w zakładzie hodowli roślin w Dańkowie. Zainicjowane przez niego badania nad odmianami, buraka i zbóż do dziś są podstawą znakomitych, wysoko wydajnych zbóż (pszenżyto i żyto „Dańkowskie Złote”).

Okres międzywojenny 1918 – 1939

Jak pisze Juliusz Karski w opracowaniu „Ziemianie w Drugiej Rzeczpospolitej”:
„W 1922 r. Sejm uchwalił ustawę o reformie rolnej, której podstawą była Konstytucja z 1921 r. Ustawa przewidywała przeprowadzenie reformy za odszkodowaniem, pozostawiając właścicielowi 180 ha z dworem, parkiem i ośrodkiem gospodarczym. W przypadku gospodarstw specjalistycznych (nasiennych, hodowlanych, uprzemysłowionych) majątki były zwolnione od parcelacji. Ogółem, w ramach dobrowolnej i przymusowej parcelacji, w ręce chłopskie w okresie międzywojennym przeszło 2 674 800 ha. Za zniesienie służebności chłopi otrzymali dodatkowo 595 300 ha ziemi. Razem na rzecz chłopów wielka własność rolna w okresie II Rzeczypospolitej utraciła 3 270 100 ha. Stan posiadania ziemian w granicach Polski międzywojennej wynosił 6 800 000 ha ziemi i 5 000 000 ha lasów, podczas gdy przed I wojną światową w obrębie wszystkich trzech zaborów, własność rolna i leśna wynosiła 27 780 000 ha.”

Dokument akcyzy na produkcję wina owocowego w majątku Józefa Kossowskiegow Zakrzewku.

W okresie międzywojennym liczba ziemian, wynosiła niecały 1 % ludności czyli około 250.000 osób. Liczba ta obejmuje właścicieli ziemskich (ok. 20.000 osób) wraz z rodzinami zamieszkałymi w dworze / pałacu (ok. 140.000), jak również nie zamieszkałymi na wsi (np. potomkowie ziemian zamieszkali w miastach i nie żyjący z ziemi, ale utrzymujący silne związki z rodem – ok. 90.000 osób). Przyjmujemy tu szeroką definicję ziemiaństwa.  Siedziby wiejskie: dwory i pałace zamieszkiwało średnio 7-8 osób na siedzibę. Składała się na to trzy-pokoleniowa rodzina i rezydenci, też najczęściej wywodzący się z  rodziny. W tej szerokiej definicji ziemiaństwa mieszczą  się również właściciele gospodarstw poniżej 50 ha, (tzw. szlachta zagrodowa) czyli osoby pochodzenia szlacheckiego nie mające powyżej 50 ha ziemi.

W 1915 roku powołano w Warszawie Tymczasową Samopomoc Ziemian. Pierwszymi członkami zarządu byli: Zdzisław ks. Lubomirski, Zygmunt Chrzanowski, Stanisław Dzierzbicki, Antoni Łuniewski, Józef Targowski, Antoni Wieniawski i Feliks Wojewódzki.

W 1916 roku w skład pierwszego już zarejestrowanego zarządu Związku Ziemian weszli: prezes Antoni Łuniewski z Glinek, wiceprezes Józef Targowski z Buczka i członek Stefan Kostrzeński z Woli Pierowej. W skład Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich wchodziły następujące Związki Ziemian: Pomorski, Wołyński, Wielkopolski, Krakowski, Lwowski, Kresowy i najliczniejszy Warszawski. W 1929 roku organizacje te liczyły blisko 8000 osób.

Powstawały związki producentów rolnych. 1 lipca 1920 r. Związki Ziemian powołały w Warszawie Bank Związków Ziemian S.A. Funkcjonowały wyższe szkoły rolnicze w Warszawie i Wydziały Rolnicze we Lwowie na Politechnice i w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jerzy Turnau z Mikulic uruchomił ekskluzywne  „Wyższe kursy ziemiańskie”, które w latach 1918 – 1925 kształciły właścicieli ziemskich w zakresie nowoczesnych upraw, geologii, biologii, weterynarii itp.

Inicjatywa kursów wyszła od członków założonego w 1906 r., z inicjatywy Witolda ks. Czartoryskiego z Pełkiń Towarzystwa Kółek Ziemian.  Pomysłodawcą był Jan hr. Mycielski z Wiśniowej. Oprócz produkcji zbóż, ziemniaków i buraków, Polska była europejską potęgą w hodowli koni.

Dwór ziemianina

Dwór ziemiański jest jedną z charakterystycznych cech polskiego krajobrazu, polskiej historii i kultury. Od  początku państwa polskiego budowano je, najpierw jako obronne gniazda rycerskie, później od połowy XVII wieku jako siedziby właścicieli ziemskich, o charakterze rezydencjonalnym.

Dworami nazywamy  parterowe siedziby właścicieli ziemskich, a więc budowle mniejsze od  zamków i pałaców, a większe od chłopskich chałup. Charakterystyczne dla Polski jest to, że takich małych siedzib ziemiańskich było stosunkowo dużo, w porównaniu do innych krajów Europy.  W Polsce na przykład w XVIII wieku, odsetek szlachty w społeczeństwie był stosunkowo największy (prawie 10 %), w porównaniu do innych krajów Europy (ok.3-4 %). Każdy właściciel ziemski, a także tzw. „gołota” czyli szlachta bez ziemi, ale z przywilejami nadanymi przez króla lub Sejm  – starał się wyróżnić prestiżową siedzibą, która by te przywileje unaoczniała.

Za czasów rycerskich i jeszcze jakiś czas później dworami nazywano całe obejścia, w których znajdował się dom rycerza  i szereg innych zabudowań mieszkalnych i gospodarskich. Obejścia te w celach obronnych budowano na wzgórzach i otaczano palisadą lub murem i fosą. Niektóre większe budowle tego rodzaju do dziś zachowane, nazywamy zamkami. Mniejsze – dworami obronnymi. I takich zostało już niewiele – kilkadziesiąt sztuk. Najpiękniejsze oglądać możemy w Oporowie koło Kutna, Dębnie w woj. małopolskim (w obydwóch są obecnie muzea), a najstarszym z nich z przełomu XIV i  XV wieku jest dwór w Wieruszycach koło Bochni.

Od połowy XVII wieku dwory zaczęły zmieniać  charakter  z obronnych na rezydencjonalne. Budowle piętrowe, na planie kwadratu z narożnymi wieżyczkami zmieniały się w parterowe, zbudowane na planie prostokąta. Otoczenie dworu  przekształcano na założenie ogrodowe, o funkcjach estetycznych i reprezentacyjnych. Z czasów obronności dworów zostały natomiast  narożne wieżyczki, zamienione na mieszkalne alkierze. W XVIII i XIX wieku rozbudowywano dwory w ten sposób, że dodawano do korpusu dworu boczne alkierze. Dwory alkierzowe są bardzo charakterystyczną cechą polskiej architektury dworskiej.

Do ostatniej dekady XVIII wieku artystyczny wyraz architektoniczny wywodził się z baroku, później wśród architektury dworów zapanował neoklasycyzm. Najbardziej dziś popularne dwory, kojarzące się każdemu Polakowi z „typowym polskim dworkiem”, to takie, które mają portyk dwu- lub cztero-kolumnowy  na osi elewacji frontowej.  „Typowy polski dworek” leży na wzniesieniu, zawsze otoczony parkiem, jest parterowy, dobrze by miał czterospadowy dach łamany kryty gontem i był zbudowany z modrzewiowych bali „na zrąb”. Powinien być  zorientowany „na godzinę jedenastą”  i  stać frontem do drogi (nie bokiem).  Do dworu powinna prowadzić aleja, a przed dworem niewielki gazon tworzyć ma dziedziniec honorowy (cour d’ honneur). Taki wizerunek dworu bliski jest każdemu Polakowi.

Neoklasycystyczne dwory, zwłaszcza murowane, będące częściowo naśladownictwem większych założeń pałacowych, budowano w zasadzie do pierwszej wojny  światowej.  Ten styl  budowania po I wojnie kontynuowano w postaci tzw. „stylu dworkowego” i występował on do 1939 roku.

Kultura i obyczajowość mieszkańców dworów

W średniowieczu obyczajowość  właścicieli dworów określała konieczność ciągłej czujności obronnej. Pod kątem obronności kształtowany był dwór, jego otoczenie i życie w dworze było temu podporządkowane. W XVI wieku dokonywała się stopniowo przemiana szlachcica-rycerza w szlachcica-ziemianina.  Jan Kochanowski w „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” (1584 r.) zawiera symboliczną strofę chwalącą pożytki gospodarowania na wsi:

„wsi spokojna, wsi wesoła
jakiż głos twej chwale zdoła!”

 


Dziewiętnastowieczny, eklektyczny dwór w Janowicach

Od końca XVI do połowy XVIII wieku obyczajowość polskiego szlachcica charakteryzuje pojęcie sarmatyzmu. Powodem było poszukiwanie tożsamości Polaka – ziemianina. Sarmatyzm określał, że polski stan rycerski wywodził się od starożytnych plemion Sarmatów, które przed powstaniem Państwa Polskiego osiedliły się nad Wisłą. Według tego wzorca Sarmata to szlachcic – katolik i ziemianin, dla którego głównymi wartościami są: wolność, równość, dawność rodu i rodzima tradycja. Kult dziedzictwa i tradycjonalizm miał w okresie renesansu i baroku stanowić o polskiej tożsamości. Kultura średniego ziemiaństwa ceniła w dalszym ciągu swojskość „wsi spokojnej”. Pisali o tym Wacław Potocki, Jan Chryzostom Pasek, Jan Andrzej Morsztyn.

Sarmatyzm znalazł wyraz w stylu życia ziemian, w stroju, obyczaju oraz sztuce i literaturze baroku. Wtedy pojawia się charakterystyczny strój męski: żupan, kontusz i strój wierzchni – delia. Wtedy też pojawia się bardzo polski (gdzie indziej nie stosowany) pas kontuszowy (słucki, kobyłecki i lipkowski). W architekturze dworów pojawiają się akcenty orientalne, jak np. cebulaste kształty wieżyczek na alkierzach.

     

Charakterystyczne elementy obyczajowości ziemiańskiej w wieku XIX i XX

Zasadniczym rysem tej obyczajowości było przywiązanie do ziemi, rolnictwa, hodowli, myślistwa, samowystarczalność gospodarcza i tradycje w hodowli koni.  Ważna była rola rodziny i tradycji rodowych, wielopokoleniowość (dziadkowie, rodzice, dzieci mieszkający w jednym dworze), obowiązek obrony Ojczyzny i zaangażowanie społeczne (praca dla dobra społecznego).

Majątki ziemskie stanowiły swoistą sieć, którą pokryta była cała Polska. Jeździło się w odwiedziny do bliższych i dalszych sąsiadów. Tam szukano odpowiedniej „partii” dla córki czy syna, sąsiad był ojcem chrzestnym, a jego żona matka chrzestną. W sąsiedztwo jeździło się po poradę w sprawach gospodarczych, na wesela i pogrzeby.

Silne związki z wiarą i  kościołem katolickim powodowały, że „rok polski” wyznaczany był nie tylko porami przyrodniczymi, ale świętami. A więc, jak pisze Zygmunt Gloger w książce o tym tytule:  zima to adwent i roraty, Wigilia, Boże Narodzenie i kolędy, karp z własnego stawu na święta.  Potem Nowy Rok i Trzech Króli, Matka Boska Gromniczna, Zapusty, Popielec, Post. Wiosna to święcone przed dworem na Wielkanoc …i t d. aż do obrzędów dożynkowych na jesieni i Dnia Zadusznego.


Wielkanoc we dworze na obrazie Bronisławy Rychter-Janowskiej

Panoplium w dworze w Tułowicach

Zwrócić trzeba uwagę na charakterystyczną estetykę wnętrza dworu ziemiańskiego, w którym nie było pałacowego przepychu, bo wielu ziemian „cienko przędło”. Wystrój wnętrza stanowiły meble z różnych epok, zbierane pokoleniami. Przeważnie nie pozbywano się starych mebli, stąd w dziewiętnastowiecznych dworach wiele było renesansowych stołków, skrzyń „posagowych”. Na ścianach portrety przodków, grafiki, gobeliny, wreszcie biblioteka, zawierająca zarówno poradniki rolnicze (kalendarze) jak i dzieła klasyków polskich i francuskich. Dwory miały swoje rodowe srebra i porcelanę z wytwórni w Miśni, Korcu, Baranówki lub Wiednia.  Charakterystycznym elementem wystroju salonu było panoplium. Był to rodzaj rodowego miejsca tradycji, gdyż na perskim dywaniku wieszano szable lub miecze i elementy zbroi po przodkach, ryngraf i krzyżyk powstańczy. W niejednym dworze stał fortepian, jako że do kanonu wychowania dzieci należała nauka gry na tym instrumencie oraz nauka rysunków. Sposób wychowania dzieci był zwykle bardzo surowy. Nauka do 10 roku życia odbywała się najczęściej w domu przy pomocy  guwernerów, potem dopiero posyłano dzieci do szkół.  Chłopców przygotowywano do obowiązków zarządzania majątkiem, uczono jazdy konnej i myślistwa. Dziewczynki musiały umieć prowadzić gospodarstwo domowe, znać savoir-vivre i grać na fortepianie.  Patriotyczne wychowanie w czasie zaborów odegrało olbrzymią rolę w zachowaniu polskości zarówno w XIX wieku, jak i potem w walce o wolną Polskę w czasie II wojny światowej.

II wojna światowa i okupacja

Zaraz po napaści na Polskę 1 września 1939 r.  Niemcy, a po 17 września  Związek Sowiecki, rozpoczęły planową likwidację najświatlejszej części społeczeństwa: profesorów uniwersytetów, ziemian, wyższych urzędników, księży i oficerów. Na terenach przyłączonych do Rzeszy Niemcy zagarnęli polskie majątki ziemskie usuwając, właścicieli, mordując i zamykając w obozach. Nakazali likwidację Związku Ziemian. Pięciu spośród siedmiu prezesów okręgów Związku Ziemian zostało przez Niemców zamordowanych. Ten sam los spotkał Prezesa Rady Naczelnej ZZ Adolfa Bnińskiego z Gułtów, byłego wojewodę poznańskiego i senatora RP.  W lipcu 1941 roku został aresztowany przez Gestapo za odmowę podpisania odezwy niemieckiej do narodu polskiego w sprawie wspólnej akcji antyradzieckiej i w jesieni 1942 roku po torturach zamordowany.

Na obszarze Generalnego Gubernatorstwa właściciele ziemscy (o ile nie byli w wojsku, oflagach lub nie zostali zamordowani) niemiecki okupant zostawiał w majątku, ustanawiając niemieckiego nadzorcę. Na terenach zagarniętych przez ZSRR NKWD likwidowało wszelkie gniazda polskiego ziemiaństwa, paląc dwory, niejednokrotnie razem z mieszkańcami (Szemetowszczyzna, Czombrów, Worończa).

Walka zbrojna polskiego podziemia – ZWZ, potem AK była, tak jak walka z zaborcami w wieku XIX, w dużej mierze oparta o bazę jaką stanowiło ziemiaństwo, ich dwory i pałace.


Dwór w Czombrowie na wileńszczyźnie,
pierwowzór mickiewiczowskiego Soplicowa, został spalony przez bojówki sowieckie maju 1943 roku.
Właściciel wywieziony na Sybir w 1939 roku  nigdy z niego nie wrócił. Akwarela M. Rydla 

Już pod koniec 1939 roku powstała paramilitarna organizacja ziemiańska wspierająca walkę z okupantami: „Uprawa”- „Tarcza”. Założycielem jej był Leon Krzeczunowicz, wiceprezes Zw. Ziemian Wschodniej Małopolski, Karol Tarnowski z Chorzelowa k. Mielca i płk. Tadeusz Komorowski – „Bór”, dowódca okręgu krakowskiego ZWZ.

Karol Tarnowski był przed wojną prezesem Związku Ziemian Zachodniej Małopolski w Krakowie i członkiem Zarządu Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich. Od 1940 r. szefem Okręgu Kraków „Uprawy” został Leon Krzeczunowicz właściciel majątku Jaryczów (lwowskie).

Organizacja ta ochraniała i zaopatrywała AK w żywność, środki medyczne  oraz zapewniała bazę materialną opieki nad ofiarami wojny. Wykupywała uwięzionych w więzieniach i obozach niemieckich. Organizowała tajne podchorążówki, nauczanie stopnia podstawowego, średniego i wyższego, prowadziła szkolenia sanitarne, zapewniała pomoc Żydom, jeńcom-uciekinierom.

Równocześnie dwór i pałac był miejscem przechowywania tradycji polskich, podtrzymywania ducha walki i pielęgnacji polskiej kultury i szkolnictwa. W ziemiańskich siedzibach centralnej Polski znalazły schronienie tysiące uciekinierów z dworów na Kresach i z zachodnich terenów Polski. Po Powstaniu Warszawskim w dworach przyjęto tysiące warszawiaków.

Eksterminacja polskiego ziemiaństwa i inteligencji w latach 1944 – 1956
(patrz też podstrona Reprywatyzacja)

20 lipca 1944 roku powstał w Moskwie tzw. „Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego”(PKWN), przewidziany jako  tymczasowy organ władzy na terenie Polski po II wojnie światowej. Działał on do 31 grudnia 1944, na obszarze wyzwalanym spod okupacji niemieckiej – pomiędzy przesuwającą się linią frontu sowiecko-niemieckiego a Linią Curzona. PKWN funkcjonował pod polityczną kontrolą Stalina i realizował politykę ZSRR w Polsce.

Dekret pod nazwą Manifest PKWN, opracowany w Moskwie, wprowadzony został 22 lipca1944 roku przez agentów Stalina pod wodzą Bolesława Bieruta  (wybranego w 1947 roku, na podstawie sfałszowanych wyborów prezydentem  Polski). PKWN wydał 6 września 1944 roku „Dekret o reformie rolnej”, na podstawie którego pozbawiono majątków wszystkich właścicieli ziemskich w Polsce, bez odszkodowania.  Wraz z nieruchomościami konfiskacie podlegał cały inwentarz żywy, zasiewy oraz wszelkie ruchomości jak meble, obrazy, dzieła sztuki, książki i przedmioty użytku osobistego.  12 grudnia 1944 roku wydano dekret o upaństwowieniu lasów powyżej 25 ha. Oba dekrety, były niezgodne z obowiązującą wówczas konstytucją Rzeczypospolitej.

W okresie: wrzesień 1944 – grudzień 1945 wyrzucono z ich ojcowizny, dworów i pałaców właścicieli wraz z rodzinami, pozwalając niejednokrotnie zabrać ze sobą jedynie dobytek, który mogli unieść w rękach lub zmieścić na jednym wozie. Komuniści zakazali im osiedlania się na terenie powiatu, na którym znajdował się majątek. Ogółem, w latach 1944 – 1947 zostało zagarniętych ok. 14.000 majątków ziemskich, z tego na terenach w powojennych granicach Polski 10.000, obejmujących 3,5 mln hektarów (średnia wielkość majątku ok. 350 ha). Oprócz tego na Kresach wschodnich pozostało około 4.000 majątków obejmujących 2,0 mln hektarów (średnia wielkość majątku ok. 500 ha). Z 3,5 mln hektarów – 1,2 mln hektarów rozparcelowano pomiędzy 387 000 rodzin chłopskich. Średnio jedno gospodarstwo chłopskie otrzymało nieco ponad 3 hektary ziemi. Ich ekonomiczna rentowność z góry została skazana na niepowodzenie, gdyż chodziło o skolektywizowanie gospodarstw rolnych. Większość ziemi przejęło państwo tworząc Państwowe Gospodarstwa Rolne i tzw. „spółdzielnie produkcji rolnej”.

Ziemiaństwo stanowiło zagrożenie dla planów Stalina zmierzających  całkowitego zniewolenia Polski. Chodziło też o wykarczowanie tradycji ziemiańskich i wysokiej kultury. Ograbione w czasie II wojny światowej przez  hitlerowskie Niemcy i stalinowską Rosję  z dzieł sztuki polskie pałace i dwory, stanęły otworem dla rodzimych szabrowników.

Przed 1939 rokiem w Polsce było około 20.000 pałaców i dworów. Wszystkie zostały zagrabione właścicielom, na podstawie stalinowskiego dekretu.  Dekret o Reformie Rolnej z 6 września 1944 roku wsparto represyjnym dekretem o ochronie państwa, który przewidywał kary więzienia lub nawet śmierci za udaremnianie lub utrudnianie „reformy rolnej”. Na podstawie podobnych dekretów zostali pozbawieni majątków właściciele fabryk, banków, kamienic, aptek, lasów, papierów wartościowych. Oznacza to, że na rozkaz Stalina obrabowano prawie 10 procent ludności Polski z jej majątku, czyli ok. 2 mln osób. Najstarsze polskie rody zostały wyrzucone ze swej ojcowizny.

Pamiętać należy, że na skutek represji hitlerowskich i stalinowskich zostało zamordowanych ok. 30.000 przedstawicieli polskiej inteligencji ( w tym ziemian), a wielokrotnie więcej zostało wywiezionych do niemieckich obozów, na Sybir i pozostało za granicą (w USA, W. Brytanii, Francji i wielu innych krajach).

Po 1945 roku ziemianie w Polsce byli szykanowani przez władze komunistyczne, nie mogli dostać pracy (tylko fizyczną). Przykładem może być Stanisław Żółtowski z Kadzewa, wybitny intelektualista i świetny gospodarz, który po wojnie pracował jako portier w hotelu we Wrocławiu, „gdyż znał 4 języki, nie licząc łaciny i greki !”. Na porządku dziennym było usuwanie z pracy osób, które były „nieprawomyślne ideologicznie”. Wiele osób zostało zamordowanych przez UB (np. bohaterski rotmistrz Witold Pilecki) lub zaszczutych tak, że nie mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Dzieci ziemian nie mogły dostać się na studia. Dotyczyło to wielu starych polskich rodów, zakorzenionych na tej ziemi od początków  państwa polskiego.  Azylem dla ziemian były biblioteki, wydawnictwa, w niektórych przypadkach instytuty hodowli zbóż, bydła i stadniny koni.

Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,
A Ty mię zdrowiem opatrz i sumieniem czystym…

…pisał Jan Kochanowski we fraszce na dom w Czarnolesie.

Warto uświadomić sobie, że z domów ziemiańskich pochodzą m.in.: Tadeusz Kościuszko (Mereczowszczyzna-Polesie), Kazimierz Pułaski – (Warka-mazowieckie), Józef Wybicki (Będomin-pomorskie), Fryderyk Chopin (Żelazowa Wola-mazowieckie), Adam Mickiewicz (Zaosie–d. nowogródzkie), Cyprian Kamil Norwid (Głuchy-mazowieckie), Henryk Sienkiewicz (Wola Okrzejska-mazowieckie), Ignacy Kraszewski (Romanów-lubelskie), Józef Piłsudski (Zułów–d. wileńskie), Ignacy Jan Paderewski (Kuryłówka–Podole), Stanisław Moniuszko (Ubiel-mińskie), Karol Szymanowski (Tymoszówka), Czesław Miłosz (Szetejny), gen. Bór-Komorowski, rotmistrz Witold Pilecki i wielu, wielu innych najwybitniejszych Polaków.

Jaki jest dzisiaj stan zabytkowych „gniazd ojczystych” w Polsce?  

Parterowych dworów wybudowanych do 1939 roku, które zachowały przynajmniej zewnętrzny charakter zabytku, jest w Polsce 2.700. Z punktu widzenia ich kondycji, ok. 2 tysięcy jest w stanie daleko posuniętej dewastacji, lub pozostały tylko zewnętrzne mury. Należą one najczęściej do Agencji Nieruchomości Rolnych, gminy lub firmy rolniczej. Część została sprzedana osobom prywatnym z pominięciem prawa spadkobierców przedwojennych właścicieli. Wiele z nich stoi pustych.

Pozostałe dwory to szkoły, wiejskie ośrodki zdrowia, domy pomocy społecznej lub mieszkania przypadkowych lokatorów. Stan większości z nich można nazwać złym, ale nie beznadziejnym. W niewielu uchowały się jeszcze zabytkowe elementy wnętrz: piece, kominki, stolarka.

Około 180 dworów w Polsce należy do osób prywatnych,  w tym,  jedynie 60 do potomków byłych właścicieli, (część z nich w ruinie), sprzed II wojny światowej. Pozostałe to dwory kupione po 1990 roku i  odremontowane na prywatne mieszkania. W około 30 dworach są muzea.  Około 40 obiektów dworskich to pensjonaty, hotele i ośrodki konferencyjne, należące do firm lub osób prywatnych.


Po tym alkierzowym, arcypolskim dworze Zagajewskich i Szajewskich w Dąbiu Kujawskim nie zostały nawet fragmenty ścian. Rozebrany został w końcu lat 1990-tych

Trochę inna jest sytuacja obiektów większych – pałaców. Ani jeden nie został w posiadaniu przedwojennych właścicieli po 1945 roku. Wszystkich brutalnie wyrzucono z ich posiadłości.

Po roku 1990 kilka z nich wróciło do prawowitych właścicieli. Pozostałe czekają na ustawę reprywatyzacyjną.  Pałace pełnią rolę biur gospodarstw rolnych, szkół, domów opieki społecznej, mieszkań prywatnych (zwykle kilka rodzin w jednym pałacu)  lub muzeów. Większość z nich jest zdewastowana  i pusta.

Funkcjonuje w całym kraju ok. 180 hoteli i ośrodków konferencyjnych w pałacach. Niestety tylko kilka z nich ma coś wspólnego z historycznymi tradycjami i atmosferą siedziby ziemiańskiej.  Zdecydowana większość spośród wspomnianych 180 pałaców i zamków, przeznaczonych na cele hotelowo-konferencyjne  nie ma wiele wspólnego z tradycją ziemiańską, mimo reklamowych zapewnień o „atmosferze szlacheckiego dworku”.  W zbyt wielu przypadkach „ratowanie zabytków” przybiera formy karykaturalne. Przerabianie dworów i pałaców na kiczowate knajpy, tancbudy i hotele, które oczywiście mają w nazwie dwór (pardon: „dworek”) lub pałac, a reklama w internecie zawiera brednie typu: „apartament hrabiego”, „mieszkanie w typowo szlacheckim dworze” (pardon „dworku”) lub „tradycyjna atmosfera polskiego dworku”.  W większości takich przybytków, wydumany i plastikowy blichtr nie ma nic wspólnego ani z tradycją polskiego dworu, ani z atmosferą ziemiańskiej siedziby.

Z 16.000 dworów istniejących na obszarze II Rzeczypospolitej w 1939 roku, dziś istnieje około 150 dworów, czyli niecały 1 %, w których kołacze się jeszcze, lub odtworzono, przekaz tradycji ziemiańskiej.

Od 1989 roku ziemiaństwo polskie prowadzi aktywną walkę o poszanowanie prawa własności i zwrot majątków ziemskich lub (gdy jest to niemożliwe) uzyskanie odszkodowania.

Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym  nie  przeprowadzono reprywatyzacji i nie zwrócono zagrabionej przez państwo ojcowizny.  Polski   parlament nie zdobył się dotychczas na uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej, akceptując w ten sposób narzucone przez Stalina dekrety.

 Potomkowie ziemian na początku XXI wieku

Ziemiaństwo, które wywierało wielki wpływ na życie Polski do 1939 roku było dla Hitlera i Stalina największą przeszkodą w zniewoleniu narodu i podporządkowaniu go sobie.  Warstwa ta była zawsze przez wrogów Polski niszczona w pierwszej kolejności, miała być fizycznie unicestwiona i wyrugowana z  pamięci.

Liczbę potomków ziemian mieszkających w Polsce na początku XXI wieku szacować można na ok. 30.000 czyli nieco ponad 10 procent liczby ziemian w 1939 roku. Około 20.000 potomków ziemian mieszka za granicą, jako dzieci i wnuki emigrantów „na zachód”, zesłańców „na wschód”, kresowian mieszkających na terenach dawnej II Rzeczpospolitej, wreszcie osób które wysiedlono za granicę po 1945 roku. Część potomków ziemian wrosła całkowicie w współczesną rzeczywistość w Polsce.


Wnętrze miejskiego mieszkania potomków ziemian. Mieszkanie prezes Oddziału Gdańskiego PTZ Murki Dąbrowskiej-Antkowiak

Potomkowie ziemian w Polsce są to na ogół osoby dobrze wykształcone, w znacznej części kultywujące tradycje ziemiańskie w warstwie obyczajowej. Są to osoby świadome swego pochodzenia, posiadające drzewa genealogiczne, utrzymujące kontakty z rodzinami (rodem) w kraju i za granicą.  Sposób wychowania dzieci (tzw.”kindersztuba”), więzi rodzinne, katolicyzm, znajomość języków obcych, , kultura bycia – to też wyróżniki tej grupy społecznej. Inne charakterystyczne cechy współczesnych potomków ziemian to naturalne obcowanie z kulturą, uczestnictwo instytucjach społecznych i charytatywnych. Wyróżnia ich też wygląd wnętrza domu  czy mieszkania, zachowane pamiątki, biblioteki w domach, obrazy na ścianach.

Istnieje wiele związków rodzin ziemiańskich w Polsce. Np. Związek Rodu Żółtowskich, Stowarzyszenie Rodu Duninów, Koło Nałęczów, Związek Rodowy Dzieduszyckich (ma swoje muzeum w Zarzeczu (podkarpackie), Związek Rodu Tarnowskich, Zjednoczenie Rodowe Książąt Lubomirskich (właściciel zamku w Wiśniczu). Związki rodowe zajmują się zachowaniem i podnoszeniem dobrego imienia rodu, zachowaniem świadomości historycznej i tradycji rodu, dbaniem o wychowanie młodego pokolenia w duchu poszanowania dla dorobku historycznego przodków, Polski i Europy oraz przygotowaniem młodzieży do godnego reprezentowania rodu i Polski, utrzymywaniem więzi rodowych, opieką nad grobami członków rodu, organizowaniem spotkań (zjazdów rodowych) i wystaw, pomocą wzajemną potrzebującym członkom związku, wydawaniem publikacji o historii rodu, fundowaniem stypendiów dla uzdolnionych członków rodu. Szereg z nich prowadzi działalność charytatywną.

Po 1989 roku pojawiły się pojedyncze przykłady powrotu ziemian do swoich majątków z niezwykle pożyteczną rolą ożywiania gospodarczego i kulturalnego prowincji. Przykłady to: Marcin Popiel w Kurozwękach (świętokrzyskie), potomkowie Krystyna Ostrowskiego w Korczewie na Podlasiu, Żółtowscy w Wargowie (Wielkopolska) czy Jerzy Mańkowski w Brodnicy (Wielkopolska).

Na zakończenie warto przytoczyć wypowiedź profesora – Janusza Gołaskiego w książce: „Zarys programu rodzin ziemiańskich”. PTZ, Poznań 2008:


Wizyta w dworze w Chlewiskach, zamienionym na pensjonat

Dlaczego historyczne ziemiaństwo jest nadal potrzebne?
„Misja rodzin ziemiańskich wśród współobywateli polega nie tylko na głoszeniu programu i ukazywaniu wspólnych jego źródeł, lecz przede wszystkim na świadectwie wyrażanym w postępowaniu zgodnym z wyznawanymi zasadami. Dzielenie się wypracowanym wspólnie dobrem łączy się ze sprzeciwem wobec zła i jego skutków. Nośnikiem historycznej pamięci i współtwórcą kultury są rodziny ziemiańskie, a symbolem tego jest dwór ziemiański i duch, który tam panował. Odbudowa i ożywienie tego symbolu będzie znaczącą częścią naszego wkładu do kultury zjednoczonej Europy i jednym z naszych argumentów za uznaniem jej chrześcijańskich i narodowych korzeni.”

Polskie Towarzystwo Ziemiańskie walczy dziś o to by stalinowskie dekrety nie były wyznacznikiem porządku społecznego i prawa własności w Polsce oraz o to by włączyć potomków ziemian i ich energię płynącą z dumy rodowej o głęboko polskich i europejskich korzeniach, do budowy gospodarczej i kulturowej przyszłości Rzeczpospolitej.

 

Dwór Skotnickich w Skotnikach. Pochodzi z XVII wieku, przebudowany w XIX w.
Należy do Skotnickich od 1323 roku.

Opracowanie tekstu i ilustracje: Maciej RYDEL